środa, 28 września 2011

Rumuńska Piaf



Niedawno dzięki ścieżce dźwiękowej ze spektaklu Vollmond odkryłam Alexandra Balanescu. Melodie pochodzą z płyty dedykowanej Marii Tanase. Piękność. Mówią na nią rumuńska Edith Piaf, choć z urody bliżej jej do Fridy Kahlo albo Rachel Weisz. Mi przypomina Zuzannę Ginczankę. Też należała do bohemy literacko-muzycznej lat 20, tylko polskiej. Debiutowała w 1937, Fermor prawdopodobnie spóźnił się o miesiące. A może nie? Romansował wówczas z księżniczką bizantyjską Balashą Cantacuzene, spędzał dni w Balenj na granicy rumuńsko-mołdawskiej.



wtorek, 27 września 2011

Paisley shawls

"Ugly and very expensive, but light and warm.” pisała Józefina o prezencie od Napoleona. Z pewnością nie po angielsku. Co z tego, jak i tak w końcu Anglicy przejęli biznes. Wraz z industrializacją Wysp zmechanizowali proces tkania, kaszmir zastąpili wełną i uruchomili seryjną produkcję, hen pod Glasgow. W Paisley town.




No i potem zaczęło się. Bez Vogue i Sartorialista. Francuski szyk w zasięgu ręki. Klasy wyższe, średnie i niższe (ale te tylko do Kościoła... i do fotografa). Kaszmiry ale częściej szkockie wełny. Wełniany szal nosiła ponoć i królowa Wiktoria (Jej Wysokość Pani Brown, z jej poglądami i relacją to akurat nie dziwi). W Polsce stały się elementem stroju ludowego Bamberek i Ślązaczek. Ciekawe, że u nas wzór funkcjonuje, jako "Chusta turecka", tak jakby cały stój szlachecki, kontusze, delie, szable zakrzywione perwersyjnie w górę nie wystarczyły na dowód tego, jakie były skutki wojen na kresach.

Ps. Zapytała mnie kiedyś K., jak się kiedyś rozprzestrzeniały trendy i dlaczego nagle, jak jeden mąż wszyscy w Europie przez kilkadziesiąt lat wycinali na grzbietach dzwonnic rocaille i kratki regencyjne. Wiłam się jak mogłam, zapominając że pytanie było filozoficzne i rzetelna odpowiedź nie była wymagana.





Józefina


Tu na obrazie Prud'hona. Niżej obraz Amerykanina, Robert Lewis Reida.


Te ciągłe, irytujące anglicyzmy u mnie to takie współczesne ecriture automatique. Takie czasy.

piątek, 23 września 2011

Vollmond soundtrack cd.





i jeszcze Amon Tobin, którego nie wiedzieć czemu, ciągle mylę z Aphex Twinem.

Vollmond



Muzyka ze spektaklu Piny Bausch. Miks zdjęć okropny. Nie było z czego wybierać. Podłóż sobie pod to taniec współczesny.

Balanescu Quartet _ Aria from Jainkeff on Vimeo.




wielki błękit

Ultramaryna, lapis lazuli, indygo, błękit Gainsborough. Ciekawe jak nazywa się ten kolor w światowych trendbookach. Jest na pewno. Przykuwa uwagę, będzie trudny do noszenia, ale wyjątkowy, zwłaszcza z czernią i bielą.

Hope 2012

Aganovich 2012

Troche jak zeszłoroczny "teal" ale bez żółcieni. Nie żółci. Żółć to mnie zalewa, kiedy zamiast żółcieni słyszę o kolorze żółci. Poza tym żółć jest, wiadomo, czarna.

czwartek, 22 września 2011

Pina Bausch, dzień 3







Było tak pięknie, że nawet wiadomość o rozpadzie R.E.M. nie popsuje wieczoru.

środa, 21 września 2011

Co bawi w polskiej sztuce?

My Polacy bardzo lubimy sztuczki. Klaszczemy, jak pilot wyląduje albo jak aktorka z Wuppertalu zacznie mówić po polsku, najlepiej "za-je-bi-ści-e". No dziwne, Niemka a gada (Niemce wiadomo - nieme). A najbardziej nam się, kurwa, podoba jak w teatrze mówią "kurwa". Wtedy, ooo, ubaw po pachy.

Węgrzy zabrali Imre Kerteszowi honorowe obywatelstwo miasta Budapeszt. Powiedział, że Węgrzy nie rozliczyli się z Holocaustu. Już ich lubię.

ps. W sensie "lubię"

wtorek, 20 września 2011



Mówią, że kończy się era wielkich festiwali. Że się konwencja wypala. Znudzenie, wyczerpanie się puli headlinerów. No i że się nie opłaca.

Random guy in the audience: "never say goodbye to me, Alison!"

poniedziałek, 19 września 2011

Pina Bausch, dzień 2









Fruehling, Sommer, Herbst, Winter...Fruehling, Sommer, Herbst, Winter...Fruehling, Sommer, Herbst, Winter...

„Pokochałam taniec, bo bałam się mówić.
Kiedy się poruszam, mogę odczuwać” Pina Bausch




Pina Bausch urodziła się w Solingen na początku wojny. Miasto słynne z produkcji wysokogatunkowych wyrobów ze stali, w czasie wojny produkowało ostrza bagnetów i sztyletów dla członków SS. Wyjątkowe, dobrej jakości są nadal przedmiotami cieszącymi się pożądaniem wśród kolekcjonerów. Miasto zostało kompletnie zburzone przez wojska Aliantów.

sobota, 17 września 2011

Pina Bausch, dzień 1



To było coś. Czwarta interpretacja Stawińskiego. No i bez urazy, nie ci co wcześniej tancerze.

czwartek, 15 września 2011

Widoki z Krakowa


astygmatyzm


niewidzenie połowiczne


zwyrodnienie plamki AMD


jaskra


zaćma


retinopatia cukrzycowa

"Widoki z Krakowa" to pomysł na kampanię społeczną przybliżającą problemy i sposoby postrzegania ludzi z dysfunkcją wzroku. Więcej u Pani Jurek

środa, 14 września 2011

Red Orange

Kupiłam jasnoczerwoną szminkę i jestem jak Jadwiga Staniszkis. Albo Elfriede Jelinek.
To niezbyt mądre, kiedy nie ma się stałych dochodów, tu bliżej mi raczej do Scarlett O'Hary.

wtorek, 13 września 2011

Wolf Like Me

TV On The Radio - WOLF LIKE ME from jamaal parham on Vimeo.


My mind has changed
my body's frame but god I like it

poniedziałek, 12 września 2011

Przestrogi dla tych, którzy mają więcej smaku niż pieniędzy

(...) dopasował się do mnie, dopasowałem się do niego. Uwydatniał wszystkie kształty mego ciała nie wadząc im. Byłem malowniczy i piękny. Ten zaś, sztywny, nakrochmalony, czyni ze mnie kukłę. Nie było takiej potrzeby, do której nie przychyliłaby się jego wyrozumiałość, jako że ubóstwo zawsze niemal jest usłużne.Jakaś książka pokryta była kurzem? Już jego poła napraszała się by nią ów kurz zetrzeć! Zgęstniały atrament nie chciał ściekać z pióra? Zaofiarowywał swój bok. Było można na nim dostrzec znaczone ciemnymi krechami liczne przysługi, jaki mi oddawał. Te długie krechy wykazywały literata, pisarza, człowieka pracy. Obecnie wyglądam jak bogaty próżniak. Nie wiadomo kim jestem.

(...) O zgubny instynkcie konwencji! Subtelny i rujnujący takcie! Smaku, smaku wzniosły, który zmieniasz, przesuwasz, budujesz, wywracasz, opróżniasz skrzynie ojców, pozostawiasz córki bez posagów, synów bez wykształcenia, czynisz tyle pięknych rzeczy i sprawiasz tyle wielkich cierpień; ty, który zastąpiłeś u mnie drewniany stół nieuniknionym cennym biurkiem; to ty gubisz narody; ty pewnego dnia zaprowadzisz może moje mienie na most Saint Michel, gdzie ochrypły głos obwoływacza ogłosi: kucająca Wenus za cenę dwudziestu ludwików. (...) Był wolny narożnik obok okna. Ten róg prosił o sekreterę, którą otrzymał.


Denis Diderot, "Żale nad moim starym szlafrokiem"

Jeden z moich ulubionych tekstów krytycznych. I jeden z pierwszych, rozpoczyna epokę krytyki artystycznej. Nic nie stracił z aktualności.

niedziela, 11 września 2011

Dance, dance, dance, otherwise we are lost

PINA - Dance, dance, otherwise we are lost - International Trailer from neueroadmovies on Vimeo.


Czy to taniec?
Czy to teatr?
Czy to życie?


Dzięki Bogu wreszcie koniec sezonu ogórkowego. Można się przeciągnąć po długiej drzemce.
Zaczyna się Piną Bausch. Niezdrowo jeść deser na pierwsze śniadanie.

piątek, 9 września 2011

pytania zasadnicze

- Dzień Dobry. Czy jest jeszcze Dziennik?
- Nasz Dziennik?
- Nie. Dziennik Dziennik
- Niee, nie ma
- A to tu?
[wkładam głowę przez okienko]
- Aaa taak. [z ociąganiem Kioskarz podaje]

Trzeba było brać Nasz Dziennik.
W GDP od dawna nic nie ma i zakończenie sezonu ogórkowego nic tu nie zmieni/ło.

czwartek, 8 września 2011

wtorek, 6 września 2011

Kto macza palce w GARAGE?

Hedi Slimane, fotograf




Credits http://www.hedislimane.com/diary/index.php?

Juergen Teller, fotograf




Mike Meiré, Art Director

Lada moment wydaje książkę.



Credits: http://www.creativereview.co.uk/

Shala Monroque, Creative Director


More: http://shalasrabbithole.com/blog/

Joan Juliet Buck



Giovanna Battaglia



Fulvio Bonavia



More and credits: http://www.fulviobonavia.com/


I last but not least - Pani Wydawca.