sobota, 15 grudnia 2012

Europa Wschodnia wg Fermora



Mniejszości religijne Europy Wschodniej, lata 30-te:

Starowierzy podlegli Imperium Osmańskiemu. Jak Poleszuki, fotografowani przez Chomątowską, biegli w snycerce i wyrobach z drewna. Byli i nadal są świetnymi rybakami, uczyli się rzemiosła na Donie, a obecnie na Dunaju, Dniestrze, Prucie, a nawet Bohu. PLF znaduje ich podczas wizyty w Baleni i wyjazdów z Balashą.




Podczas podróży po Bułgarii i Rumuni, spotyka innych masowych uciekinierów z Rosji carskiej (z radzieckiej by nie zdążyli) i trafia na niebieskie kaftany Skopców, poddających się rytualnej kastracji za pomocą siekiery lub noża. Wspomina też o nich Gregor von Rezzori, jako mieszkańcach Czerniowców.


Już w Tracji szuka Anastenari, tańczących 21 maja na rozżarzonych węglach w parach z ikonami Św. Konstantyna i Heleny przy dźwiękach liry, bębnów i pasterskiej flutni. PDF opisuje rytuał jako połączenie ortodoksyjnych wierzeń z tradycją orfickich misteriów. 

 

Lata 50-te to skuteczne działanie Greckiego Kościoła i nowoczesnego Państwa, żeby zetrzeć z powierzchni podobne zabobony. Teraz wróciły jako jako atrakcja turystyczna, patrz: youtube.

czwartek, 13 grudnia 2012

Moulding of window, the cut of beard, overheard syllabes, the unfamiliar shape of a horse or hat, the taste of new drink, the occasional unfamiliar lettering - zazdroszczę PFL pierwszego spojrzenia na Europę Wschodnią, choć najbardziej chciałabym poczuć jej zapach i brzmienie:

ten sam wiatr, który hen daleko czesał srebrzyste łany, unosił rynsztokowe wyziewy z żydowskich podwórek, mieszając zastarzały smród pomyj, gnijących rybi zjełczałego oleju, czosnku, końskiej uryny i kociego łajna ze świeżym zapachem ziemi, siana i świerkowej żywicy. Kałuże, za dnia brunatne i spienione niczym piwo, teraz przypominały jeziorka - skrawki nieba wpuszczone w ziemię, i wielka cisza, wypełniona cykaniem świerszczy i kumkaniem żab kosmiczna cisza, kojąca jak nucona dziecku przez matkę kołysanka, zaległa nad nocnym krajobrazem Czernopola, przerywana tylko od czasu do czasu samotnym klekotem podków znużonych dorożkarskich szkapin lub dochodzącym z dalekich przedmieść smętnym szczekaniem lunatycznych psów. - GvR. Gronostaj z Czernopola.

Kraków sprzed 30 lat, miks spalin, węgla kamiennego i brunatnego i środków czystości. Podobny zapach Sissel Tolaas nazwała Wschodnim Berlinem. Zbierała go wcześniej w stacjach metra, rzeźniach, przy budkach z kebabem, w sklepach i na targowisku.

W Paryżu powstaje muzeum zapachów. Opuszczając go, ludzie będą płakać z tęsknoty.


Zawichojska, lata 80-te: 

zapachy pomieszczeń: drewno, kurz, siano, worki jutowe, zapach żelaznych odważników do wag, wilgoć przechowalni, ślimaków pomrowików, marchwi i jabłek, garaż pełen chemikaliów, przyprawiające o mdłości gotowane ziemniaki, jajka z pokrzywą dla kurczaków, amerykańska naftalina, zapach ciepłej pulchnej ziemi, suszony pył z wyschniętymi owadami cieplarni, zapach obory. Małego dziecka nie brzydzi zapach, dopóki dorośli nie nauczą go, że jest 'fe'. Na nauki rodziców nakłada się kultura. 
dźwięki: klepanie kosy, dźwięk zsypywanych orzechów, które się suszyły na słońcu



Sandomierskie


I miss the place where talking is not a luxury or a duty, but the work of art to be practised seriously.

środa, 21 listopada 2012

Craxton






Kolejny z Brytyjczyków, chory na hellenofilię John Craxton jest autorem wszystkich okładek pierwotnych wydań książek PLF.

wtorek, 20 listopada 2012

Youthful Journey




Trasa ostatniej części wędrówki PLF po Bułgarii, potem Konstantynopol i Grecja

Lincoln green

Nowy kolor do kolekcji. Naprawdę ciemna oliwka. Wymieszany przez farbiarzy z hrabstwa Lincoln (miks urzetu, rezedy i janowca)


Kolor kaptura Robin Hooda.

"All in a woodman's jacket he was clad
of Lincolne Greene, belay'd with silver lace."

Edmund Spencer

sobota, 10 listopada 2012

Republika Pisarzy

Istnieją rzeczywistości obok i poza naszą własną, która ponieważ jest jedyną, jaką znamy - uważamy za jedyną, jaka w ogóle istnieje. 
Z zabójczego harmideru karczemnej otchłani mężczyzna wytacza się w mętnie szarzejący świt. 
Po ryzykowanie chwiejne pewności jego ruchów - tej śmiertelnie poważnej parafrazy klauna - łatwo poznać nałogowego pijaka. 
Jego twarz to poryta kraterami powierzchnia zagubionego satelity. 
W ogłuszonym, rozedrganym mózgu kłębią się pijackie ryki, filologiczne spory, duma, upokorzenia, literackie cytaty, pieprzne dowcipy, nienawiść, samotność, pobożność, czystość intencji, rozpacz ...

Po pierwszych zdaniach książki Gronostaj z Czernopola już wiesz, że odkrywasz kolejnego "ulubionego nieznanego pisarza".

Gregor von Rezzori, oprócz tego że obywatel zaginionej Atlantydy CEE czasów przedwojennych, jest też obywatelem Republiki Artystów i Pisarzy, znanej nielicznym. Pisarz, scenarzysta, aktor Schloendorfa. Przedstawiony mi jako mąż Beatrice Monti della Corte von Rezzori, kolekcjonerki sztuki współczesnej. Wizytę u baronessy wspominał Bruce Chatwin, ten sam którego prochy chował obok swojego domu Patrick Leigh Fermor. PLF, przyjaciel Iana Fleminga, twórcy Bonda, był wzorem dla  Roberta Kaplana, wspominanego wielkokrotnie m.in. przez Wojciecha Jagielskiego.

czwartek, 8 listopada 2012

Irving Harper


I love African Art too

środa, 7 listopada 2012



I hope you were not lonely without me

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

środa, 1 sierpnia 2012

Scandinavian goes weird











Anne Sofie Madsen, pracowała dla Galiano i McQueena. Ostatnią kolekcję, zainspirowaną folklorem duńskim (koronki! plastik udający kości wielorybie! kolorystyka = OMG!) zatytułowała Sedna, na cześć mitologicznej postaci dziewczyny topielicy, która stała się boginią świata podwodnego. W połowie szkieletor, w połowie jeszcze laska. Jak końcowa faza anoreksji.


Scandinavian design means simple, functional, low cost produced (or meant to be). Coś jest na rzeczy. Patrz: ostatnia kolekcja Hope inspirowana pracami Heleny Blomqvist. 


Świetna jest ta ucieczka z szuflady stereotypów.







W


poniedziałek, 30 lipca 2012

Ludwih Hohlwein


Zanim zaczął tworzyć mitologię III Rzeczy, tworzył piękne plakaty, min. dla Ogrodu Zoologicznego w Berlinie, reklamy kawy i herbaty z obowiązkowymi egzotycznymi pięknościami i eleganckie Panie z foksterierami i buldogami (Must Have l. 20 tych)









Nazi branding


Autorem ostatecznego kształtu starożytnego symbolu swastyki był Wilhelm Deffke, czołowy grafik i twórca znaków towarowych, założyciel Wilhelmwerk. Jak pisał w liście do Paula Randa, naziści znak sobie przywłaszczyli, bez pytania o zgodę, nie wspominając o prawach autorskich. 

Hitler, który zaczynał karierę w partii jako pr'owiec, był bardzo świadomy znaczenia symboli wizualnych, bardzo inspirował się P.Behrensem i jego projektem dla AEG, chciał go zresztą później powołać na szefa wydziału architektury Akademii Pruskiej. Chociaż użycie skrótu AEG nie było do końca nowatorskim pomysłem Behrensa, stosowanie skrotów SS, SA, Gestapo (Geheime  Staatspolizei) było już świadomym brandingowym zabiegiem.

Hitler został twarzą ruchu nazistowskiego bardzo świadomie. Zarabiał zresztą też na użyczaniu wizerunku, pobierając pobierając tantiemy od znaczków pocztowych po plakaty.



Nazistowski orzeł, drugi po swastyce symbol nazizmu został zapożyczony z ikonografii imperialnego Rymu. Jako symbol III Rzeszy był wyrazem jej imperialnych aptetytów. Wersja z rozpiętymi skrzydłami była jedną z trzech oficjalnie przyjętych. 



Panowie niespecjalnie zasługują na miejsce w podręcznikach, ale: Benno von Arent - stage designer, projektant mundurów dyplomatycznych, Karl Diebitsch - projektant większości regaliów, w tym runicznych znaków SS i reszty umundurowania, które tak doskonale wykonywała firma Hugo Boss. (Trupia główka została zapożyczona z XVIII militariów pruskich).

















środa, 11 lipca 2012

Bonnie Cashin


Dlaczego Bonnie Cashin jest taka niezwykła? Jest pionierką mody sportswear, współpracowała z pierwszymi amerykańskimi casual brands. Inspirowała się krojami tradycyjnych ubiorów azjatyckich, kimon np. Jest w dużej mierze odpowiedzialna za sylwetkę ubrań l. 60-tych.

No i zaprojektowała dla Coacha "Watermelon Kisslock Bag". Birkin się chowa.











wtorek, 10 lipca 2012

notatki z wykładu


W Polsce w latach 1939-1956 dokonała się rewolucja społeczna. Okrutna, brutalna, narzucona z zewnątrz, ale jednak rewolucja. Ta rewolucja niesłychanie głęboko przeorała tkankę polskiego społeczeństwa, tworząc warunki dla dzisiejszej ekspansji klasy średniej, czyli mieszczaństwa, do najgłębszej być może od wieków zmiany mentalności Polaków: odejścia od mentalności określonej przez wieś i folwark ku zdeterminowanej przez miasto i miejski sposób życia - taką tezę stawia w tekście „Kto nam zabrał tę rewolucję?” („Krytyka Polityczna” nr 29/2011) filozof Andrzej Leder.

Czy poznając ukryte źródła naszych wyobrażeń o sobie, możliwe jest naprawienie wspólnoty?

Brakuje w polskiej kulturze narracji opowiadającej o tej przemianie. Jest wyparcie, które każe nam szukać korzeni w kulturze szlacheckiej. Każdy zostawił dwór na kresach (ja np.), albo wymachuje herbem z czasów Książąt Mazowieckich (to akurat A.), ewentualnie próbuje umawiać się z podobno-hrabią (P.)  

No więc ucieczka do tyłu, ewentualnie w przód w stronę estetyki kosmopolitycznej, globalnej, bezpiecznej, obowiązującej wszędzie. Zmagania z formą, jako papierek lakmusowy tego, czy uda się coś z tą pamięcią zrobić, wmontować w teraźniejszość czy nie.

Chodzi też o wyparcie się przyczyn awansu społecznego i przemian w obrębie struktury społecznej. Źródła tej ekonomii tkwią w pasmie katastrof społecznych. Zagłada inteligencji i kultury ziemiańskiej ale przede wszystkim zagłada warstwy mieszczańskiej jaką stanowili Żydzi z małych i większych miasteczek (i Niemcy z większych) pozostawiła pustkę nie tylko symboliczną ale i dosłowną, która otworzyła drogę awansu społecznego warstwom chłopskim. Ktoś wchodził do czyichś domów, ktoś te majątki przejął, od tartaków i domów po świeczniki norblinowskie i bawarską porcelanę.

Polską historią, powinien się zajmować przede wszystkim psycholog. Dlatego Leder przytacza lacanowskie pojęcie transpasywności, doświadczanie skutków czegoś co zrobili inny (ale nam  w to graj!).  

Bliżej nam podobno do społeczeństw postkolonialnych, jak Indie czy Indonezja, niż społeczeństw starej Europy.



Festung Warschau jeszcze

...Ale podobno Żydzi nie walczyli i podobno ich historia nie krzyżowała się - jakimś sposobem - z historią Polaków. Była osobna,. Bo była tak, oczywiście, w znacznym stopniu. Kiedy powstanie Muzeum Historii Żydów Polskich, będzie można powiedzieć: przecież mają SWOJE muzeum! I zadekretować tę osobność na amen"

Elżbieta Janicka, Festung Warschau






piątek, 29 czerwca 2012

Li


zawsze słucham, co ma do powiedzenia

czwartek, 21 czerwca 2012

Le Nozze...


Se vuol ballare, signor contino,
il chitarrino le suonerò, sì,
se vuol venire nella mia scuola,
la capriola le insegnerò, sì.

Saprò, saprò, ma piano,
meglio ogni arcano,
dissimulando scoprir potrò.

L'arte schermendo, l'arte adoprando,
di qua pungendo, di là scherzando,
tutte le macchine rovescierò.

Se vuol ballare, signor contino,
il chitarrino le suonerò.

 zazdrosna niechęć, która wznosi się do rangi wyższości intelektualnej i zaraz ją uruchamia. Figaro znów rośnie, a Hrabia ulega pomniejszeniu, jest już tylko Contino, małym hrabią, posłusznym i tańczącym jak mu sługa zagra. Hrabiemu nie brak godności ani dumy, ale on tylko "zadał sobie trud, by się urodzić"
J. Starobinski. Czarodziejki




Christine Schaeffer o aparycji Tildy Swinton. Najpiękniejszy farfallone amoroso.
i  D'Arcangelo jako Figaro.