Wernisaż zapowiadający książkę Monika Zawadzkiej. Skądinąd bardzo ladne piktogramy ale nie znajduje dla nich miejsca w galerii. W przestrzeni publicznej, galerii
out of home ( slowo
outdoor jest
de mode), tak. Skoro wymaga refleksji 5 sekundowej, możemy ją uchwycić spojrzeniem na 5 sekund przejeżdzając tramwajem. Ale kilkudziesięciominutowa wyprawa do muzeum czy galerii srawia ze czekam na cos więcej: refleksje, kontemplacje, a nie blyskotliwy żart.Tęsknie za sztuką elitarną i mam alergię na sztukę nowoczesną. Od polowy wieku to, co jest sztuką okreslają krytycy sztuki, no czasem artysci (których mianem okrzyknęli wczesniej jedni drugich). Mam wiec prawo jak nikt, kontestować sztukę wspólczesną bez zarzutu, że sie nie znam
.... wernisaze, odrobine lepsza forma eventu. Tez naplywaja celebryci, tylko z okladek Exclusiv'a a nie Party. Kwestia innego targetowania.