Niemcy
W Polsce silnie powiązane poznanie z moralnością. Z tego punktu widzenia ciekawie przedstawia się recepcja Fausta w Polsce. Właściwie nieobecna. Na przykład Stanisław Szczepanowski w pochodzącej z 1897 roku rozprawie o „idei polskiej” podkreślał zasadnicze różnice pomiędzy stylami narodowej filozofii i literatury co widać na przykładzie Dziadów i Fausta. Polak ma rzekomo elementarne pociąg do sprawiedliwości, podczas gdy Niemiec ma go do Erkenntnis, poznania wszechrzeczy. To co w Fauście jest na pierwszym miejscu: nienasycona żądza wiedzy i rozkoszy – w Dziadach wprost potępione. To czego w Fauście nie ma: wiara i sumienie – postawione jest na pierwszym miejscu. Goethe dokonał szczególnej wymiany: problem intelektualnej wiedzy postawił na miejscu moralnego problemu sprawiedliwości. Ona jest właśnie w centrum III części Dziadów. Człowiek faustyczny ustępuje miejsca moralnemu człowiekowi polskiemu.
Podstawowy „grzech niemiecki” to programowe oddzielenie polityki od ducha. Tomasz Mann nawał to „losem niemieckim” oddzielenie życia od ducha. Pochodzi od Schillerowskiej teorii rozdziału ideału od rzeczywistości. Co wg. Szczepanowskiego, umożliwia „zjawisko tak typowe dla Niemców człowieka szlachetnego, służącego złej sprawie”.
HOMOSPOŁECZNOŚCI
Niepodobna nie docenić znaczenia formy męskiej wspólnoty dla kształtowania się nowożytnego pojęcia narodu. Hans Blueher podbudowując teorie nacjonalistyczne, pisał o znamiennym dla mężczyzn „podwójnym dążeniu” Jedne jego kierunek wyznacza rodzina, drugi – męska wspólnota. Tylko ta druga jest obdarzona „ socjologiczną kreatywnością”
I potrafi stworzyć państwo. Związki mężczyzn mają być wyrazem podstawowego popędu ku „stowarzyszaniu się” U jego początków znajduje się tak zwany dom mężczyzn u ludów pierwotnych i jego pochodne w postaci tajnych męskich związków. Przeniknięte są one, niekiedy jawną, inwersją seksualną. Poglądy Bluehra ( lata -naste XX w) miały duży wpływ na samoświadomość niemieckich związków młodzieżowych. Przeciwstawiając sobie rodzinę i męską społeczność Blueher stwierdzał, że rodzina pozbawiona jest elementu mistycznego ( jako że może manifestować swoją seksualność w sposób jawny), natomiast związkom męskim towarzyszy aura tajemnicy, mistycyzmu. Antypozytywistyczna teozofia zyskała znaczną popularność szczególnie w Niemczech i Austrii. Na fali niemieckiego odrodzenia okultystycznego z lat 1890- 1910 powstawały różne ezoteryczne stowarzyszenia, wyznające teozofię germańską.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 30 sierpnia 2009
niedziela, 8 lutego 2009
Wypisy:
Z piątkowego wywiadu z Januszem Rudnickim, pisarzem mieszkającym w Niemczech:
- Zazwyczaj pisarze tworzący za granicą mówią o zbawiennej roli dystansu do polskiej codzienności. Odczuwasz coś podobnego?
- Dla codzienności mniej, chociaż … Te nasze napisy w pociągach: „Nie wychylać się” albo „ Nie wyrzucać butelek do WC” (…) to tak jakby sprzedawać żyletki z napisem „Nie do żył”. Albo lektor przy filmach, którego słychać przed każde okno na osiedlach. (…) Albo te relacje korespondentów w dzienniku i ich retoryczne pytania z tym wystającym z nich fiutkiem w postaci końcowego minikomentarza . (…) To sakramentalne „Pytanie tylko, czy można było tego uniknąć?” (…) Albo słowa „aczkolwiek”, „natomiast”, które mają zapewniać wstęp na terytorium wyższego poziomu wysławiania się.
- Dość często w twoich tekstach bohaterów nawiedza antyniemiecki diabełek (…) tymczasem w powieści (…) opisujesz działający tuż po wojnie obóz dla Niemców w Łambowicach pod Opolem (…) Wyrównujesz rachunki?
- Diabełek? To fakt. To z papierosami („Lepiej palić papierosy niż Żydów”), to tekst do konduktora w Niemczech, który złapał mnie kiedyś na paleniu i z jakąś wielce podejrzaną satysfakcją chciał mi wlepić mandat. Zaraz potem, w przedziale Niemiec, który po raz pierwszy jechało Polski, zapytał mnie jakich słów używamy, chcąc ich obrazić. Odpowiedziałem, żadnych, mówimy „Niemcy”, po prostu „Niemcy”. I to wystarczy. A wyrównywanie rachunków? Owszem. Wyrównuje. Sam. Osobiście (…) Na tym podzielonym bilateralnym morzu polsko –niemieckim w moim przypadku. Piszesz, to bądź na obszarze kartki panisko, do k.. nędzy.
Dziennik, Kultura
- Zazwyczaj pisarze tworzący za granicą mówią o zbawiennej roli dystansu do polskiej codzienności. Odczuwasz coś podobnego?
- Dla codzienności mniej, chociaż … Te nasze napisy w pociągach: „Nie wychylać się” albo „ Nie wyrzucać butelek do WC” (…) to tak jakby sprzedawać żyletki z napisem „Nie do żył”. Albo lektor przy filmach, którego słychać przed każde okno na osiedlach. (…) Albo te relacje korespondentów w dzienniku i ich retoryczne pytania z tym wystającym z nich fiutkiem w postaci końcowego minikomentarza . (…) To sakramentalne „Pytanie tylko, czy można było tego uniknąć?” (…) Albo słowa „aczkolwiek”, „natomiast”, które mają zapewniać wstęp na terytorium wyższego poziomu wysławiania się.
- Dość często w twoich tekstach bohaterów nawiedza antyniemiecki diabełek (…) tymczasem w powieści (…) opisujesz działający tuż po wojnie obóz dla Niemców w Łambowicach pod Opolem (…) Wyrównujesz rachunki?
- Diabełek? To fakt. To z papierosami („Lepiej palić papierosy niż Żydów”), to tekst do konduktora w Niemczech, który złapał mnie kiedyś na paleniu i z jakąś wielce podejrzaną satysfakcją chciał mi wlepić mandat. Zaraz potem, w przedziale Niemiec, który po raz pierwszy jechało Polski, zapytał mnie jakich słów używamy, chcąc ich obrazić. Odpowiedziałem, żadnych, mówimy „Niemcy”, po prostu „Niemcy”. I to wystarczy. A wyrównywanie rachunków? Owszem. Wyrównuje. Sam. Osobiście (…) Na tym podzielonym bilateralnym morzu polsko –niemieckim w moim przypadku. Piszesz, to bądź na obszarze kartki panisko, do k.. nędzy.
Dziennik, Kultura
Subskrybuj:
Posty (Atom)