czwartek, 11 września 2014

piątek, 25 lipca 2014

Reportaż to mitotwórstwo XX wieku

nastroje we wrześniu '39: powszechne samooskarżenia, samoponiżenia (M. Wańkowicz), niewiele się zmienia w naszej ocenie nas samych

KK: Jaka jest Pana miara wartości człowieka? MW: Moją miarą jest stopień niezależności, jaki osiągnęła jednostka.

(...)  to co wartościowe, nie dba o naszą akceptację, nasz brak akceptacji zżera nas samych.

KK: Jak objawia się Panu Polska w chwilach tęsknoty:
MW: jakaś polna droga nad rowem zarośniętym rzęsą.

poniedziałek, 7 lipca 2014


W Ceskim Krumlovie zachował się jedyny taki w całej Europie, teatr z XVII z kompletem kulis ( 13 różnych scen), rekwizytami i strojami aktorów,  librettami oper i przedstawień teatralnych. Nikt tego nie zniszczył. Nie tylko nie spalił w wojnach, ale przez całe wieki (poprzedzające epokę turystyki, historii sztuki i  konserwacji zabytków) jakoś nie wyrzucił. Dzikie pola zaczynają się tuż tuż. Jeszcze wzgórza Moraw pokrywają zamki, od słowackich Karpat rozpościera się sceneria romantycznych ruin.




Skarbiec Europy. Gruener Gewoelbe i kolekcja porcelany. Najbogatsza kolekcja klejnotów w Europie, złota białego (kości słoniowej) i żółtego. Wśród, oczywistych dla każdych pierwszoligowych kolekcji, zbiorów malarstwa włoskiego, Rembrandtów (na metry) i malarstwa holenderskiego, reprezentatywny zbiór mistrzów środkowoeuropejskich, Cranacha Starszego, Duerera, Holbeina oraz szkoły naddunajskiej.


Kolekcja turecka Augusta III przypomina mi, że XVIII-wieczna moda na orientalizm nie ograniczała się do dalekowschodniej chinoiserie. Może to wpływ zacnej Rzeczypospolitej ale Komnata Turecka Augusta III to najlepszy poza Stambułem zbiór sztuki otomańskiej. Zdobyte nie tylko jako łupy tureckie, ale również jako podarunki dyplomatyczne od chanów czy po prostu, zakupy do kolekcji lub stroje na dworskie maskarady. 

Wróciłam dziś z Środkowej Europy, krainy wymazanej z kanonu współczesnej mass-turystycznej Grand Tour.

Kotlina Jeleniogórska w skali makro.  Góry pokryte siatką zamków. Opactwa pełne bibliotek i gabinetów osobliwości. Kultura sakralna pełniąca rolę świeckiego mecenasa. Świat kompletny, niedekompletowany od wojny trzydziestoletniej. Prawda, że kończy się na czasach Franciszka Józefa. Jedynie Drezno przekuwa bombardowanie miasta przez Aliantów na atrakcję turystyczną.

Opisywana przez PLF kraina drobnych przyjemności, wymiany uprzejmości, muzyki i malarstwa.


Granica Europy Wschodniej przebiega dziś w poprzek Czech. Brno (pełne funkcjonalistycznej architektury lat 30-tych, więc kiedyś zapatrzone w Weimar i Dessau), pełne jest zapachu uryny i taniego wina. Maluje się na twarzach ludzi, w języku ciała. Stroje od Madla, zastępuje szyk a la Terranova, a XVIII-wieczne konditorei zastępują, jak u nas na Marszałkowskiej, banki i sklepy z używaną odzieżą.

czwartek, 26 czerwca 2014

sobota, 14 czerwca 2014




Architektura ma swój własny obszar istnienia. Pozostaje w wyjątkowo cielesnym związku z życiem.W moim wyobrażeniu nie jest ona zasadniczo ani przesłaniem, ani znakiem lecz oprawą i tłem dla przemijającego życia, wrażliwym naczyniem dla rytmu kroków po podłodze, dla skupienia przy pracy, dla ciszy snu. 

Prace Josepha Beuysa i niektórych artystów należących do grupy Arte Povera są dla mnie pouczające. Tym ,co mnie w nich porusza jest precyzyjne i zmysłowe użycie materiału. Zdaje się ono mieć swoje źródło w dawnej ludzkiej wiedzy o stosowaniu materiałów, a jednocześnie odsłaniać właściwą ich istotę, która jest pozbawiona jakiegokolwiek przekazywanego kulturowo znaczenia. 

Budynki, które robią na nas wrażenia, zawsze pozwalają nam głęboko doświadczyć ich przestrzeni. 

P. Zumthor "Myślenie architekturą"



wtorek, 10 czerwca 2014

Charakterystyczny zapach śledzia i cebuli otaczał ich specyficzną atmosferą. Atmosferę tę mój dziecięcy nos odróżniał natychmiast od silnej, a tak dobrze mi znanej mieszanki tytoniu, wódki i potu, którą wydzielała masa wieśniacza, bez względu na różnice narodowościowe.
"O moich przyjaciołach Żydach" K. Iłłakowiczówna

Zapachy wrogie definiujemy jako śmierdzące, własnych nie czujemy.


poniedziałek, 9 czerwca 2014

Nie jesteś już zbieraczem, jesteś tylko posiadaczem, a to wcale nie jest równie przyjemne - powiedział Muminek.

poniedziałek, 12 maja 2014

Z analizy wyroków ogłaszanych w prasie codziennej w 1932 roku wynika, że przed sądami doraźnymi stanęły sto siedemdziesiąt dwie osoby, z których sto dwadzieścia skazano na karę śmierci. Większość wyroków śmierci zapadała na Białorusi i Zachodniej Ukrainie. 

Ta geografia wyroków - napisał Zbigniew Mitzner - zgodna była z normalnym prawem faszystowskiej dyktatury, czy też nawet zwykłych "demokratycznych" rządów, polegających na tym, że w koloniach panuje zawsze reżim ostrzejszy niż w metropolii. A owe "kresy" to przecież były swego rodzaju kolonie Polski kapitalistycznej 

(ze wstępu M. Szczygła do reportażu Ewy Szelburg Zarembiny")

 "Przez małe czyste szybki widzę jarzące się, rzęsiste świece i biel obrusów. Wieczór jest piątkowy: szabas. Mieszkańcy Kobrynia w głębi swych mieszkań spożywają radosną wieczerzę. Przez szpary w drzwiach i nadprożach wydobywa się zapach ryby, szafranu, i szabasowego pieczywa. Nasyca sobą noc."Kobryń 1933,

niedziela, 20 kwietnia 2014

Pewnego razu kot wdrapał się na klawesyn Scarlattiego (nadworny klawesynista Marii Kazimiery) i przespacerował po klawiaturze, wygrywając łapami kilka dźwięków. Te dźwięki wziął Scarlatti jako temat do swojej "Kociej fugi".






Gustavo Dudamel tempo!

czwartek, 26 grudnia 2013

Obok mnie siedzi ogromne drabisko - pachnące sianem i żytnią mąką - tym nieuchwytnym zapachem wsi. Dodać do tego kadzidlanego dymu (...) i o to gotowa mieszanka - parfum de dimanche rustique. 

M.Wańkowicz, Na tropach Smętka.

piątek, 22 listopada 2013

















                          








Perfumy Królewskie, Le Parfum Royal, rzymskie perfumy z I w n.e.: szafran, goździki, gałka muszkatałowa, cynamon, balsam styraksowy. Mazie na bazie ziół, brak umiejętności pozyskiwania esencji kwiatowych.

Fougere Royale, 1882, pierwszy paprociowy zapach, pierwszy ze sztucznie wyprodukowaną kumaryna paproć królewska z kumaryną, lawenda. Męski




La Chypre, 1917, Coty, pierwszy zapach szyprowy. Z mchem dębowym, czystkiem i paczulą




Le fruit defende, 1914 Poireta, początkowo odurzające, potem wyrafinowane, przejrzała brzoskiwnia z zapachem kwiatów migdału, drzewo sandałowe, wanilia z nutą galbanum





Narcisse Noir, Caron 1904






Tabac Blond, Caron, 1917, flapper perfume, zapach noszony do spodni i krótkich włosów. Pachnie emacypacją. Pierwszy zapach zdefiniowany jako skórzany



Vent Vert, Balmain,  1946, z korzenia galbanum, które rośnie tyko w Iranie. Zapach wymieciony (na chwilę) z rynku, po upadku szacha. Wrócił na rynek w latach 70-tych, ale nuta galbanum zostala wygaszona




piątek, 27 września 2013










Poza wyjątkami, Bułgarzy okazują się średnio przyjacielscy i Paddy musi się ratować angielskimi piosenkami. Ma w repertuarze zarówno szlagiery, jak i ludowe piosenki, celtyckie i żeglarskie.
Trudno mu ukryć irytację w stosunku do niechęci czy ksenofobii, z którą się spotyka. Trzyma stronę Rumunów i Greków. Czy gdyby miał szansę dokonać korekty, wygładziłby najbardziej krytyczne fragmenty?


sobota, 21 września 2013

wieczór na łódce w Płowidiwie, koniec lat 30-tych


przebój lekko passe, w 38', nawet jak na Europę Wschodnią








The Broken Road

Paddy L. Fermor ruszył w ostatni odcinek swojej podróży. 





* big loose trousers, crossed waistcoasts, a short jacket and the waist enveloped in thick scarlet sashes a foot wide in which knives were sometimes stuck.

zdjęcia z archiwum Alberta Kahna.

wtorek, 17 września 2013

Tego się nie robi człowiekowi

                  


Umrzeć - tego się nie robi kotu.

Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.


Słychać kroki na schodach,

ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.


Coś sie tu nie zaczyna

w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.


Do wszystkich szaf sie zajrzało.

Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.


Niech no on tylko wróci,

niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
O żadnych skoków pisków na początek.








piątek, 13 września 2013