Budapeszt jest miastem przeszłości. Prawdziwy Budapeszt to ten ze zdjęć Mora Erdelyiego i Gyorgy Klosza. Między 1996, kiedy obchodzono millenium i urządzoną wystawę milenijną oraz zbudowano pierwsze w Europie metro, a rokiem 1914, kiedy rozpoczął się kolejny koniec węgierskiego świata.
KV "Gulasz z Turula"
czwartek, 21 lipca 2011
środa, 20 lipca 2011
Balogh
jeden z najsłynniejszych fotoreporterów w historii węgierskiej fotografii, robił przede wszystkim zdjęcia z pól bitewnych pierwszej wojny światowej, a także podrasowane, wyidealizowane zdjęcia puszty, do której mitologizowania śmiało używał fotomontażu. Do ujęć krów, pastuchów i bryczek pędzących po tym jedynym prawdziwym europejskim stepie doklejał ponure chmurzyska ciągnące grożnie po niebie, stwarzając obraz puszty pięknej, ale i niebezpiecznie tajemniczej (...)
Te smutne odpowiedniki błękitnych lagun tworzył na początku lat trzydziestych, już po wojnie, po paradzie białego konia, po trianońskiej traumie. Stwarzał nową węgierską mitologię, nową, niskobudżetową tożsamość kraju, którego pozbawiono Karpat i który od tej pory wszędzie na świecie będzie kojarzony z jedną wielką niziną. Jak Holandia. Z tą różnicą, że Holandia ma dostęp do morza, a Węgry mają jedynie Balaton.
W monograficznym albumie Balogha ujęcie przedstawiające wjazd Horthyego do Budapesztu jest zdjęciem granicznym. Potem znikają wszelkie tematy militarystyczne. Rozpoczyna się okres idylliczny - krów na puszcie, pędzących stadem jak antylopy w Afryce, ludowych obrzędów, martwych natur. JAkby nagle nastąpił koniec historii Węgier. Koniec w sensie fukuyamowskim. Biały koń stuknął kopytem i Węgry stały się pięknym skansenem szczęśliwych ludzi...
Gulasz z Turula. Krzysztof Varga
Te smutne odpowiedniki błękitnych lagun tworzył na początku lat trzydziestych, już po wojnie, po paradzie białego konia, po trianońskiej traumie. Stwarzał nową węgierską mitologię, nową, niskobudżetową tożsamość kraju, którego pozbawiono Karpat i który od tej pory wszędzie na świecie będzie kojarzony z jedną wielką niziną. Jak Holandia. Z tą różnicą, że Holandia ma dostęp do morza, a Węgry mają jedynie Balaton.
W monograficznym albumie Balogha ujęcie przedstawiające wjazd Horthyego do Budapesztu jest zdjęciem granicznym. Potem znikają wszelkie tematy militarystyczne. Rozpoczyna się okres idylliczny - krów na puszcie, pędzących stadem jak antylopy w Afryce, ludowych obrzędów, martwych natur. JAkby nagle nastąpił koniec historii Węgier. Koniec w sensie fukuyamowskim. Biały koń stuknął kopytem i Węgry stały się pięknym skansenem szczęśliwych ludzi...
Gulasz z Turula. Krzysztof Varga
niedziela, 10 lipca 2011
piątek, 8 lipca 2011
Peter Zumthorn
architekura "nie jest dla niego przesłaniem ani znakiem, lecz oprawą i tłem dla przemijającego życia, wrażliwym naczyniem dla rytmu kroków po podłodze, dla skupienia przy pracy, dla ciszy snu."
“The architecture, if we are lucky, will be very ‘poor,’ non-designed, like Arte Povera"
Tajemniczy ogród, Hortcus consulus w londyńskim parku. Obiekt ze ślepymi ścianami jakby odwraca się od spacerowiczów, ignoruje otoczenie, ale prowokuje ciekawość. Wnętrze kryje tętniący życiem ogród, życiem roślin. Miejsce kontemplacji.
(Witch Trial Memorial)
Półwysep Varanger, Norwegia. Pomnik upamiętniający śmierć kobiet, oskarżanych o czary. Witch Trial Memorial. Projekt powstał we współpracy z Louise Bourgeois. Dobrze. Surowa podłużna bryła usytuowana na dzikim wybrzeżu za kołem podbiegunowym nad arktycznymi wodami Morza Północnego. Kryje stumetrowy korytarz z 21 oknami. Wypełniają je płachty jedwabiu, jak kokony przynoszące ulgę spalonemu ciału. Krzyki mew naśladują narrację, odtwarzają krzyki kobiet.
(GW)
Zdjęcie Louise Bourgeois, autorstwa Annie Leibovitz. Stara Indianka. Za samo zdjęcie poszłaby na stos.
“The architecture, if we are lucky, will be very ‘poor,’ non-designed, like Arte Povera"
Tajemniczy ogród, Hortcus consulus w londyńskim parku. Obiekt ze ślepymi ścianami jakby odwraca się od spacerowiczów, ignoruje otoczenie, ale prowokuje ciekawość. Wnętrze kryje tętniący życiem ogród, życiem roślin. Miejsce kontemplacji.
(Witch Trial Memorial)
Półwysep Varanger, Norwegia. Pomnik upamiętniający śmierć kobiet, oskarżanych o czary. Witch Trial Memorial. Projekt powstał we współpracy z Louise Bourgeois. Dobrze. Surowa podłużna bryła usytuowana na dzikim wybrzeżu za kołem podbiegunowym nad arktycznymi wodami Morza Północnego. Kryje stumetrowy korytarz z 21 oknami. Wypełniają je płachty jedwabiu, jak kokony przynoszące ulgę spalonemu ciału. Krzyki mew naśladują narrację, odtwarzają krzyki kobiet.
(GW)
Zdjęcie Louise Bourgeois, autorstwa Annie Leibovitz. Stara Indianka. Za samo zdjęcie poszłaby na stos.
czwartek, 7 lipca 2011
EKOTECH, cz.3
nie ma tu ani eko, a z pewnością nie ma tech. Peter Doig i jego przesycone spokojem i tajemnicą, pejzaże. "Najdroższy żyjący europejski artysta" jeżeli przyjąć kryterium marszandów.
środa, 6 lipca 2011
wtorek, 5 lipca 2011
poniedziałek, 4 lipca 2011
King Prince
NME publikuje set listę tego wspaniałego koncertu.
'Laydown'
'Let's Go Crazy'
'Delirious'
'1999'
'Little Red Corvette'
'Nothing Compares 2 U'
'Take Me With U'
'Crimson And Clover'
'Waiting In Vain'
'Controversy'
'Le Freak'
'When Doves Cry'/'Alphabet Street'/'Sign O' The Times'/'Darling Nikki'/'I Would Die 4 U'
'Kiss'
'Purple Rain'
'Don't Stop Til You Get Enough'/'Cool'
'Dance (Disco Heat)'
'Baby I'm A Star'
'Sometimes It Snows In April'
'The Bird'
'Jungle Love'
'A Love Bizarre'
'Love Rollercoaster'/'Play That Funky Music'
'We Live, We Get Funky'
'Laydown'
'Let's Go Crazy'
'Delirious'
'1999'
'Little Red Corvette'
'Nothing Compares 2 U'
'Take Me With U'
'Crimson And Clover'
'Waiting In Vain'
'Controversy'
'Le Freak'
'When Doves Cry'/'Alphabet Street'/'Sign O' The Times'/'Darling Nikki'/'I Would Die 4 U'
'Kiss'
'Purple Rain'
'Don't Stop Til You Get Enough'/'Cool'
'Dance (Disco Heat)'
'Baby I'm A Star'
'Sometimes It Snows In April'
'The Bird'
'Jungle Love'
'A Love Bizarre'
'Love Rollercoaster'/'Play That Funky Music'
'We Live, We Get Funky'
niedziela, 3 lipca 2011
sobota, 2 lipca 2011
piątek, 1 lipca 2011
PERSPECTIVE cz. 1
racjonalnie, strukturalnie, tellurycznie. Weźmy np. takiego Martina Margielę. Szaleństwo na miarę post. Subtelny żart. Nienachalny luksus nowej dekady. Bardoz inspirowane Japonią.
albo Max Lamb
albo Max Lamb
Concrete Stools - Solids of Revolution from Max Lamb on Vimeo.
Hexagonal Pewter Stool from Max Lamb on Vimeo.
PERSPECTIVE cz 2
a to wszystko inspirowane Arte Povera. Przewrotne, bo wymowa tej sztuki była kiedyś zupełnie inna. Teraz szukamy prawdy materiału.
Z land artem podobnie. Nie znamy landu, na co dzień mamy street art. Land art więc wraca jako przedmiot nostalgii.
Z land artem podobnie. Nie znamy landu, na co dzień mamy street art. Land art więc wraca jako przedmiot nostalgii.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































